Nierzetelni wykonawcy trafiają na czarną listę

Stajesz często do przetargów? Uważaj, możesz trafić na czarną listę prezesa Urzędu Zamówień Publicznych (UZP).

Przetargi, to zdecydowanie dobra droga do dużych i intratnych zleceń, ale też możliwość stracenia na długi czas nie tylko dobrej renomy na rynku, ale także doprowadzenie do bankructwa firmy. Od jakiegoś czasu bowiem, nierzetelne firmy, trafiają na czarną listę UZP, a tym samym tracą swoich kontrahentów i zleceniodawców. Sprawdź, w jakich przypadkach, ta sytuacja może też dotknąć Twoją firmę i jakie masz narzędzia w ręku, by temu przeciwdziałać.

Kiedy firma zostanie wpisana na czarną listę wykonawców przetargowych.

Startując w przetargach, musimy w ofercie konkursowej, przedstawić zarówno nasze możliwości przerobowe, cenowe, jak i finansowe. Jeśli nasze papierowe gwarancje nie pokryją się z późniejszą rzeczywistością, to w przypadku wygranej, właśnie my możemy trafić na taką internetową listę niesolidnych wykonawców. Ważne jest oczywiście, jak już pisaliśmy wcześniej w artykule: „Skuteczna oferta w przetargach budowlanych”, by się dobrze zaprezentować, ale ważniejsze jest by realnie ocenić swoje siły. Czarna lista działa od 2008 roku, na podstawie przyjętej przez rząd nowelizacji do Ustawy Zamówień Publicznych. Według niej, w przypadku jakichkolwiek szkód wyrządzonych zamawiającemu i udowodnionych na drodze postępowania sądowego, wykonawca może znaleźć się na owej liście. Według bardzo restrykcyjnych zapisów, nawet w przypadku udowodnienia szkody na przysłowiową złotówkę, albo dobrowolnego uiszczenia zadośćuczynienia za powstałe szkody, to firma i tak zostanie wciągnięta na listę. Prawo również działa wstecz, a więc nawet jeśli wykonawca spowodował szkody przed wejściem nowelizacji w życie, ale szkoda została potwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądowym, wydanym w ciągu trzech lat przed wszczęciem postępowania. Trwają prace nad zmianą, by na czarną listę trafiały tylko te firmy, którym zostanie udowodniona szkoda na 5% całego zamówienia. Aktualnie bowiem jest tak, że przy milionowych kontraktach, nawet szkoda na 1000 złotych może być powodem trafienia na ową listę.

Co w przypadku zapłacenia kar umownych

Jeśli w umowie przetargowej, określone są kary umowne, na przykład za nie dotrzymanie terminu zakończenia prac, albo za inne szkody na rzecz zamawiającego i wykonawca je uiści, to zgodnie z obowiązującym prawem, nie może tym samym toczyć się przeciwko niemu żadne postępowanie sądowe i nie może też trafić na ową listę UZP. Jednakże prezes UZP, dąży do zmiany tego zapisu, chcąc by również wykonawcy zobowiązani do płacenia kar, znajdowali się na czarnej liście.

Konsekwencje wpisania firmy na czarną listę

Wcześniej proces sądowy, bądź kary umowne czy zasądzona kwota odszkodowania, nie miały tak poważnych konsekwencji, oczywiście firma nie mogła się starać o referencje, ale nadal mogła uczestniczyć w konkursach przetargowych. Wpis na czarną listę wyklucza ją natomiast całkowicie na okres trzech lat zarówno z przetargów publicznych jak i niepublicznych. Dla wielu firm oznacza to spadek dochodów, a nawet, jeśli przetargi stanowiły na przykład 80 % wszystkich profitów, bankructwo. Problem w tym, że od tej decyzji nie można się odwołać. Wpisu na internetowej czarnej liście dokonuje prezes UZP, a podstawą jego działania są nadsyłane wyroki sądowe. Sąd administracyjny nie przyjmuje skarg i odwołań, uznając, że ten wpis jest decyzją administracyjną i skarżyć czy kwestionować go nie można. Niektóre z firm, będące na owej liście, rozwiązań szukają w przepisach kodeksu karnego i przepisach przejściowych. Jednak co do tego, odmienne zdanie ma Prokuratura Generalna i poszczególne Kancelarie Prawne. Dlatego kwestia jest na razie nie rozstrzygnięta i na dzień dzisiejszy, każda firma może trafić za wyrządzone szkody, nawet z lat z przed wejścia nowelizacji.

Czasem na naszą niekorzyść mogą zadziałać zwykłe warunki atmosferyczne, albo poważny wypadek na budowie czy inne kwestie, które trudno przewidzieć, dlatego musimy się mocno asekurować przy przedstawianiu naszej oferty konkursowej, bo zbyt ścisłe ramy czasowe czy cenowe, albo materiałowe, mogą nas kosztować całe trzy lata bez kolejnych przetargów, ale i zniszczenie naszej dobrej renomy na rynku.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Praca w budownictwie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Nierzetelni wykonawcy trafiają na czarną listę

  1. Pingback: Zmiany w przepisach dotyczących czarnej listy UZP

Dodaj komentarz