Na ile Chińczycy zagrażają polskim firmom budowlanym? Ile mogą zyskać polskie firmy na współpracy z chińskim rynkiem? Czy w ogóle mogą? Czy tylko chińskie firmy zabierają nam miejsca pracy?
Od co najmniej dwóch lat chińskie firmy z mniejszym lub większym sukcesem przebijają się na polski rynek. Oczywiście Polska nie jest ich punktem docelowym, Chińczyków interesuje bowiem znacznie większy kawałek tortu – rynek europejski. Co się dzieje na rynku polskim? Faktycznie Chińczycy zabierają nam miejsca pracy i wygrywają za nas przetargi? Czy my także możemy próbować swoich sił na rynku chińskim? Ktoś nas tam zaprasza?
Polsko – chiński inkubator przedsiębiorczości w Szanghaju i promowanie polsko – chińskiej współpracy
Jak pisaliśmy wcześniej w artykule: „Chińskie firmy również w budownictwie”, Chińczycy skutecznie wypełniają polski rynek budowlany, nie tylko pracując na naszych budowach, ale wygrywając też intratne zlecenia i przetargi. Jednak chińscy inwestorzy, również chcą szerzej współpracować z polskimi podwykonawcami, oferując swoje zaplecze finansowe i doświadczenie, na przykład w budowaniu autostrad czy linii kolejowych. W 2010 roku powstał inkubator naukowo – technologiczny w Szanghaju, gdzie Polacy mogą korzystać z 300 metrów kwadratowych, powierzchni biurowych, podczas wizyt w Chinach. Ma to więc na celu rozwijanie współpracy, nie tylko na rynku polskim, ale także możliwość zdobywania zleceń na rynku chińskim. Również w tym celu odbyła się prezentacja na Expo 2010 chińskich inwestorów, którzy w bardzo szerokim aspekcie liczą na współpracę z polskimi firmami budowlanymi. Powstanie inkubatora i mocne promowanie współpracy polsko – chińskiej, między innymi z ramienia rządu, a także chińskich inwestorów, to jednak tylko kropla w morzu, mimo wszystko polskiego przedsiębiorcę budowlanego, który chce działać na chińskim rynku czeka wiele przeszkód i barier. Między innymi, by pozyskać zlecenia, musimy albo korzystać z biur konsultingowych, albo znać w bardzo dobrze język angielski, a także pokonać chińską konkurencję, która w znacznym stopniu zagraża w pozyskiwaniu tych zleceń.

Działalność chińskich firm – nieuczciwa konkurencja i wielkie zagrożenie?
Polscy przedsiębiorcy od 2010 roku próbują zablokować chińskie firmy w startowaniu w przetargach. Powodem jest wygranie przetargu na budowę dwóch odcinków autostrady A2, przez chińską firmę Covec. Większość utrzymuje, że chiński inwestor pozyskał to zlecenie, stosując dumpingowe ceny, a więc uprawiając tym samym nieuczciwą konkurencję. Czy tak było na prawdę? Faktycznie firmy chińskie mogą być dużym zagrożeniem dla polskich firm budowlanych, choćby przez fakt, że coraz bardziej interesują się polskim rynkiem, zarówno budowlanym, kolejowym jak i energetycznym. Chiny prowadzą wiele rozmów, między innymi z Waldemarem Pawlakiem czy starają się o budowę szybkiej kolei w Polsce, a także są obecni na targach budowlanych, między innymi będą też również na Budma 2011 w Poznaniu. Jednak chińscy biznesmeni nie wypełniają polskiego rynku budowlanego w większym stopniu niż firmy zachodnie, które na szeroką skalę pozyskiwały nie tylko zlecenia budowlane ale wygrywały większość przetargów budowlanych. Można więc powiedzieć, że tak niski odsetek zwycięskich kontraktów chińskich firm, jest niczym, w porównaniu z milionowymi umowami, jakie wciąż pozostają w rękach europejskich koncernów, na przykład firmy Strabag. Warto też pamiętać, że coraz częściej na rynku budowlanym pracują robotnicy z Litwy czy Ukrainy. Chińczycy poprzez otwarcie swojego rodzimego rynku, próbują więc przynajmniej trochę złagodzić skutki swojej gwałtownej ekspansji.
Na dzień dzisiejszy intratnych zleceń budowy autostrad pozostało niewiele, rynek nieruchomości, drgnął, choć nie ruszył pełną parą, może się więc wydawać że dobrych zleceń jest jak na lekarstwo, a konkurencja z każdej strony rośnie. Jednak patrząc realnie, Chińczycy nie są w stanie zagrażać aż w tak dużym stopniu. Być może strach ma tylko skośne, ale nie takie wielkie oczy, a tak na prawdę jest dla nas dobrym partnerem z mocnym zapleczem finansowym?

Jedna odpowiedź na „Współpraca polsko – chińska – korzyści czy straty dla polskiego biznesu?”